top of page
Szukaj

Saunowanie i morsowanie- łączymy wszystko? Czy ma to sens?

Możesz odsłuchać ten artykuł i słuchając - włącz poniższe, fajne wideo :).

Później obejrzyj inne załączniki- wideo i grafika.




Tak wygląda morsowanie. Spokojnie, bez pośpiechu, oddech.



Łączenie obu tych zabiegów podczas jednego spotkania ze znajomymi. Przechodzenie od jednego zabiegu od razu do drugiego. Czy jest prawidłowo? O tym - poniżej.


Dlaczego warto słuchać moich porad? Podzielę się osobistą historią, która pokazuje moje własne doświadczenia w tym zakresie. Podkreślam typowe błędy, jakich należy uniknąć. Potraktuj to właśnie, jak wskazówkę. Nie zmuszam nikogo do mojego działania. Jeżeli masz jakieś uwagi- napisz do mnie.



Zacznę może od tego, że już w dzieciństwie (poza lataniem) interesowałem się możliwościami ludzkiego ciała. Poprosiłem o środki na zakup książki "Młody entuzjasta sportów walki". To, co robili mistrzowie walki zachwycało mnie i dalej zachwyca. Później zacząłem testować różne zabiegi na sobie- w tym te fizykoterapeutyczne i te ekstremalne- nurkowanie, skoki bungee, AFF itd. Potwierdzam to nie tylko słowem pisanym, ale i działaniem (nagrania wideo).



Jak dorosłem, postanowiłem obrać cel - nim coś komuś zarekomenduję- sprawdzę to na sobie (produkt, tudzież usługę), by lepiej zrozumieć i być może poprawić teorię w danym zagadnieniu).

Dzisiaj postanowiłem napisać to, co sam zobaczyłem, doświadczyłem.



Czy łączenie zabiegu w saunie z morsowaniem (i na odwrót) ma sens? Odpowiem krótko: to zależy, co chcemy osiągnąć?



Cele, jakich poszukujemy w tej tematyce:


- zdrowotny (wytrzymałość, gimnastyka naczyń). Działamy tak, jak na przykład ja, ale w kolarstwie MTB. Kiedyś, jako dziecko, po 4km na rowerze byłem już zmęczony. Wprowadziłem kilka zmian w życiu i zrobiłem 200 km w terenie mieszanym na rowerze MTB w jeden rekreacyjny wyjazd rowerowy. Z przerwami to jakieś 10h łącznie. Trasa Kraków- Mogielica- Kraków). Był też kapitalny wyjazd na Słowację (dojazd samochodem, a następnie 70 km po górach- wjazd na Zelene Pleso, zjazd i przejazd pod Sliezsky Dom i powrót.


- lansowanie się, (popisać się przed ludźmi, których lubimy lub nie lubimy). Jeżeli fotka na "fejsika" ma zainspirować kogoś do ruszenia się sprzed telewizornii- to popieram takie lansowanie)


- doświadczalny (tak jak ja, jesteś ciekawy życia i może dzięki temu wyjdzie, że masz jakiś talent- np. dużą wytrzymałość na zimno).



Ciekawa była książka Wima Hofa- "Aktywuj pełnię swojego potencjału". Kupiłem audiobook. Od razu wspomnę, że nie jestem zwolennikiem pobijania rekordów- kto dłużej wytrzyma w zimnej wodzie, czy w gorącej saunie. Głupota, jak skakanie na główkę do zbiornika wodnego, o którym nic nie wiesz.


Sam nie wiem wszystkiego. Więc jeżeli gdzieś jest błąd- proszę napisać do mnie,



Dlaczego organizuje się takie wydarzenia? (tzw. morsowanie z sauną).



Łączy się (jedno z drugim) z prostego powodu- niektórzy nie mają czasu ;). Więc nie zachowują przerw, które warto zastosować. Bądź też z mojego organizacyjnego punktu widzenia, przy wydarzeniu na większą ilość osób, tak jest wygodniej dla wszystkich. Nie każdy może poświęcić cały dzień na zabieg w dwóch etapach- stanie w lodowatej wodzie, a później wieczorem grzanie się w saunie.



Moja rekomendacja


Rano zrobiłbym morsowanie (bez rozgrzewki przed wejściem do lodowatej wody). Później, po wyjściu z wody, ciało ma „samodzielnie ma się podgrzać”.

(Jeżeli dopiero zaczynasz morsować-rozgrzewka może Ci się przydać).


Druga część- wieczorem- tylko sauna. Na pewno ostatni prysznic ma być zimny- żeby zamknąć pory skóry.


Kamil z SaunaWadowice.pl treściwie to opisał, więc tam o tym przeczytacie. Dowiecie się również, że sauna ma duży wpływ na urodę. Dlatego autor tego artykułu wygląda młodo :).

Kiedyś, po morsowaniu marzły mi stopy i biegałem "tuz po". Teraz na mrozie wchodzę do wody w samych kąpielówkach (bez gadżetów- buty, rękawice itd. i nie ważne, ile jest na minusie). Wychodzę, ubieram się i nawet nie biorę ciepłego prysznica, no chyba, że woda nie jest klarowna.


(Polecam kanał na YT- "Dziarski dziadek"- materiały ukazują hartowanie się seniora. Pan już nie żyje, ale to, co stworzył- warto polecać).




Skąd wziął się schemat morsowania „na poddanego” ?


"Stój bo strzelam :)"- poczatkujacy mors. Nie hartuje dloni.


"Profesjonalistka"- bez zbednych rękawic, neoprenow- wideo powyzej. Pelne zanurzenie.




Rozumiem, że dystalne części ciała najszybciej marzną, ale tak to ubieramy się do kriokomory, a nie na morsowanie.

Co taki "poddany mors" zrobi, jak spróbuje morsować bez rękawiczek i butów- odpowiedz jest prosta: zrezygnuje z morsowania :).


Na dłoniach i stopach są różne ważne receptory. Taki "mors" będzie ponownie musiał przyzwyczaić kończyny górne i dolne do niskich temperatur. Na przykład na stopach są różne punkty (odsyłam do refleksoterapii stopy).


Inna ciekawostka- książka, Front Wschodni- Leon Degrelle. Dowiecie się o tym, jak traktowano więźniów obozów koncentracyjnych. Sowieci, czy naziści nienawidzili Włochów. Wylewano na nich zimną wodę na mrozie itd.

Korzystałem też z kriokomory


Wchodzisz tam do pomieszczenia z oparami ciekłego azotu -190 st C. Wcześniej masz komorę przejściową. Polecam. Można uzyskać refundację 10 zabiegów na NFZ lub kupić zabiegi prywatnie- koszt ok 400 zł wraz z badaniem lekarskim.

Po sesji- wskakujesz na rower i kręcisz. Po wyjściu z komory, naczynia 4-krotnie się rozszerzają. Tutaj celem jest- wykorzystać ten czas, m.in. trening układu krążenia + dotlenienie organizmu. Tlen ważny jest dla zdrowia (a to, co się wyprawiało od 2020r to wg. mnie totalna głupota- manipulacja i celowe zachęcanie do pogorszenia stanu zdrowia, poprzez noszenie czegoś, co nie pomaga).


Na pewno grzanie się w saunie, a potem wchodzenie do lodowatej wody to nie jest morsowanie.


Po wyjściu z sauny ciało nastawione jest na oddawanie temperatury.

A przecież przy morsowaniu powinniśmy zachować temperaturę, żeby się nie wychłodzić.

Może też być tak, że taki "mors amator" nie poczuje nawet zimnej wody- bo tak się nagrzał. Jeżeli nie wejdzie do lodowatej wody bez sauny to wybaczcie- to nie jest mors.


Korzystanie z sauny i hartowanie się w zimnej wodzie to kapitalna gimnastyka dla naczyń, układu krążenia, serca. Czasami mogą pojawić się czerwone plamki na skórze- nie przejmuj się tym. Tak ma być.

Przyznaję, że sam robię tak- łączę saunę z hartowaniem, ale robię to bez pośpiechu. Korzystam z sauny (nagrzewanie, schładzanie, hartowanie i relaks). Tutaj mamy na pewno- gimnastykę naczyń, a nie poprawa samej wytrzymałości. Poziom trudności wejścia do lodowatej wody (bez sauny) jest wysoki.


Przed sauną i po wyjściu z sauny biorę prysznic i wchodzę powoli do balii z lodowatą wodą. Później odpoczywam i powtarzam całość 2-3 razy. Można też zostawić wejście do balii na sam koniec, a pomiędzy sesjami brać zimny prysznic. Jeżeli po saunie nadal się pocisz- to źle się schłodziłeś.


Picie wody przy zabiegu z sauną.


Jeżeli chcesz jeszcze mocniej oczyścić ciało z toksyn- pij wodę dopiero po zakończeniu saunowania (np po 3ch sesjach)- źródło: książka- Fizjoterapia, Straburzyński.


Wodę można lekko osolić solą kłodawską lub himalajską. Sole te mają dużo minerałów, które tracimy wraz z potem. Świetna woda- Magnesia- uwielbiam. Polecę również Wysowiankę.


Zawsze słuchaj swojego organizmu. Jeżeli akurat jest dzień, gdzie nie wytrzymasz bez wody- pij wodę nawet po każdym wyjściu z sauny.



Ważne spostrzeżenie- jak ktoś ma bóle- np. spowodowane uciskiem na nerw (po wypadku) i zaczyna kapać się w lodowatej wodzie- ból ustępuje.


Jest nawet wideo na Netflixie ("Wstrzymaj oddech: rekord pod lodem"). Kobieta pływa na wstrzymanym oddechu pod lodem. Potwierdza własne doświadczenie, że odkąd zaczęła przebywać w zimnej wodzie, zniknął ból kończyny.



Rekomendacja dla kobiet i dla mężczyzn. Polecam też zabieg z lodem. Drogie Panie to świetnie wyszczupla (nogi). Udostępnię Wam w kolejnym poście- artykuł masaż lodem.





Podsumowanie


Tak zwane "Morsowanie i saunowanie"- godne uwagi, ale z zachowaniem przerwy pomiędzy tymi dwoma, odmiennymi zabiegami. Chyba, że nie masz czasu :). Ty decydujesz.

Morsowanie to wypracowanie umiejętności w stylu- jest lód na jeziorze- wycinasz dziurę, rozbierasz się, wchodzisz do wody na minutę lub nieco dłużej, wychodzisz i wracasz do czynności dnia codziennego.

Z czasem-przed i po nie robisz rozgrzewki, bo "po co". Możesz już więcej. Wchodzisz już z taką łatwością, jak pod ciepły prysznic. Może trochę "przytkać oddech".


Saunowanie to naprzemienne nagrzewanie i ochładzanie ciała. Łatwiej wejść do zimnej wody tuż po saunie.


Tak więc prawidłowo wydarzenie przy jeziorze z sauną powinno się nazywać "saunowanie z hartowaniem", bo na pewno nie jest to morsowanie- :). Nie polecam szoku termicznego.


Może językoznawca- prof. Bralczyk nam coś podpowie- jak prawidłowo mówić w tym zakresie- by być słuchanym. Posłuchajcie i jego, co - a właściwie- jak mówi. Mówi treściwie i z humorem.





Z sauny korzystam z jakieś 20 lat i zawsze po saunie była balia z zimną wodą. Jak opalamy się na słońcu to przecież nie wskakujemy od razu do zimnej wody- można zemdleć. Inna sytuacja, której byłem świadkiem- kobieta za długo siedziała na seansie saunowym i natychmiast udała się pod prysznic. Zemdlała. Byłem blisko, więc jej pomogłem.


Jeżeli jednak jest zapotrzebowanie na inne działanie- rozumiem, robisz, jak chcesz lub jak chcą osoby, które np. poprosiły mnie o organizację wydarzenia. Sam zorganizowałem "saunowanie z morsowaniem". Tak to wtedy nazywałem. Wydarzenie to miało bardzo duże zainteresowanie i to jeszcze w czasie zarazy.


Nagram Wam wideo- jak działam- rano wchodzę do balii z lodem na mrozie- bez rozgrzewki przed i po. A wieczorem będę się grzał w saunie.


Dla osób, które nie lubią czytać lub nie mają na to czasu - nagram podcast. Trzymajcie się i do zobaczenia, do usłyszenia.





Marcin Jastrzębski

PasjadoSPA.pl

Niezależny fizjoterapeuta

Przedsiębiorca

Pasjonat, który uwielbia tworzyć i przebywać z ludźmi mądrzejszymi od siebie


9 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page